czwartek, 1 marca 2012

Nieco o wartościach prawicowych

 
Jak to jest, że lewica z różnych krajów potrafi ze sobą dogadywać się i współpracować, natomiast prawica - nie?

Czyżby wartości lewicowe były wszędzie uniwersalne, natomiast prawicowe - w każdym kraju swoje?

Jak to jest? Czy polska prawica popiera działania prawicy niderlandzkiej, tej od "poskarż się na Polaka"? Czy polska prawica wyznaje te same wartości, co NPD i Związek Wypędzonych? Czy polska prawica ma zbliżone poglądy z UNA-UNSO i partią Swoboda? Czy polska prawica solidaryzuje się z prawicą litewską, gnębiącą Polaków?

A jeżeli nie, to dlaczego?

Gdzie te rzekome wspólne wartości tradycyjne, konserwatywne, religijne, "zdrowo"-nacjonalistyczne?

Polska ultraprawica wielbi i czci Hitlera, "wybawiciela białej rasy", łączy się z nim w jego nienawiści do Żydów, lecz trochę jakby zapomina, że Hitler z wcale nie mniejszą lubością mordował takich, jak oni, Polaków. Dlaczegoś nie widział w nich "pobratymców" w godnej sprawie obrony białej rasy... Może mało mordował? A może lubimy swoich oprawców? Zaiste, prawicowe to i "wartościowe"... choć bardziej cuchnie masochizmem, niż jakimiś wartościami.

Nie, oczywiście, i po lewej stronie są radykałowie... choćby o Czerwonych Brygadach wspomnę. Co więcej, jak powiedział ktoś z mądrych (ja), bardzo lewi i bardzo prawi są na politycznej kuli niby tak dalecy od siebie, że gdzieś tam za horyzontem się zmykają. Nie ma to, jak robotnicza partia narodowo-socjalistyczna Hitlera, czy też partia narodowo-bolszewicka Limonowa, "absolutnie prawa i nieskończenie lewa jednocześnie"...

Lecz radykałowie lewicowi są znacznie mniej namacalni, widoczni, szkodliwi. Musiałem nieźle się nagłowić, by przypomnieć sobie jakiekolwiek przykłady tego planktonu politycznego. Tymczasem prawica, zwalczająca inną prawicę, nie tylko u siebie, lecz i zagranicą, otacza nas wszędzie - w gazetach, radiu, telewizji, w sejmie, w kościele...

Pomyśleć tylko, że nikt jeszcze nie stwierdził, że chodzi nie o prawicowe usposobienie, nie o "wartości tradycyjne", a o chorobę psychiczno-umysłową. Bowiem owe "wartości prawicowe" rozbijają się w drobny mak tuż po przekroczeniu granicy sąsiedniego kraju. Tam czyhają na ciebie ich miejscowe prawicowe oszołomy, wartościom których ty faktem swego istnienia przeszkadzasz... Każdy kraj ma swoje własne "wartości prawicowe", których nie da się pogodzić z sąsiedzkimi. No, chyba że w celach taktycznych, np. w Parlamencie Europejskim, z jakimś dalekim krajem, któremu nie zdążyliśmy się jeszcze naprzykrzyć historycznie. Do czasu, rzecz jasna - przecież żadna europejska prawica na dłuższą skalę nie pogodzi się z napływem polactwa, rumuństwa i bułgarstwa, jakkolwiek prawicowe w swych własnych wartościach ono nie było.

Jako reprezentanci "tych samych" "wartości", prawdziwie prawicowi Polacy powinni wesprzeć inicjatywę Geerta Wildersa, szefa Partii Na Rzecz "Wolności", autora słynnego portalu antyimigranckiego... i niechybnie wynieść się z Niderlandów do siebie, dziękując Wildersowi za wartościowe upomnienie o nieco zapomnianych wartościach prawicowych.

.

0 komentarze:

Prześlij komentarz