piątek, 28 maja 2010

"Katyń 2" - jedyny prawdziwy Katyń!

 Matka Przemysława Gosiewskiego apeluje, by utworzyć organizację "Katyń 2", której nie zawłaszczą sobie jakieś wrogie, "makabryczne siły", które żerują na rodzinach niewinnych ofiar, wymuszając na nich - o zgrozo - udzielenie wywiadów i epatowanie żałobą w mediach!

Ponieważ apele owe znalazły się na łamach - jakże inaczej - Naszego Dziennika, nie możemy przejść obojętnie obok, nie reflektując się nad zaistniałym problemem.

Niestety, nie jesteśmy wszechmocni. Nie możemy sprawić, by rodziny Zmarłych nie ulegały namowom "makabrycznych sił" i zaprzestały udzielać wywiadów mediom słusznym czy niesłusznym. Możemy natomiast wspólnie, całym społeczeństwem, zastanowić się, jak by tu nazwać nowo powstającą organizację, by trafnym imieniem uchronić ją od niecnych zakusów. Nazwa bowiem, podobnie jak ludzkie imię, wywiera odcisk na całokształcie każdej szlachetnej i patriotycznej organizacji.

A zatem proponuję swój zestaw nazw, wolny od copyrightów i innych wpływów sił wrogich.

Smoleńsk-dziesięć-cztery-dziesięć; 
Katyń-od-dwóch-do-piętnastu; 
Ósma-czterdzieści-jeden; 
Osiem-cztery-jeden-jeden-zero-zero-cztery-dwa-zero-jeden-zero (8.41-10.04.2010); 
Dwa-tysiące-dziesięć-zero-cztery-dziesięć-ósma-czterdzieści-jeden (2010.04.10-8.41); 
Ósma-czterdzieści-jeden-przez-ósma-pięćdziesiąt-sześć (8.41/8.56); 
Katyń-96; 
96 Gołąbków Pokoju; 
Solidarność-96; 
Solidarność Katyńska; 
Przywróćmy Katyń Polsce!; 
Lech-and-Jarek-forever; 
Imperium Zła Bis; 
Żałoba-Przenajjaśniejjszej-i-Naderprzeniepokalańszej-Rzeczypospolitej; 
Przenajniepokalańsza Ponad Podziałami; 

Federacja-Niepodległościowa-Budowy-Pomnika-Niewinnym-Ofiarom-Bohaterom-Katynia-Dwa-Poległym-Za-Rzeczpospolitą; 
Godzina "Ś"; 
Godzina "Ź"; 
Godzina "Y"; 

Wierni Polsce, Przemkowi i Lechowi (WP.PL); 
Liga Rodzin Katyńskich; 
Samoobrona Ligi Narodu Rzeczypospolitej; 
Leworządność i Dobrobyt (LiD);
Prawo Ofiar (PO); 
Polska i Smoleńsk (PiS); 
Samolot Leci w Dół (SLD);
Lech, Prezydent Rzeczypospolitej (LPR); 
Polska, Smoleńsk, Lechu (PSL);  
Polegli Za Prawą Rzeczpospolitą (PZPR); 


no i... 
SKM - Spierdalajcie Komuchy i Masoni! 


Dodatkowo proponuje się jedno z nowozbudowanych rond w Warszawie nazwać "Rondem im. Federacji Niepodległościowej Budowy Pomnika Niewinnym Ofiarom-Bohaterom Katynia-2, Poległym za Prawą Rzeczpospolitą", w skrócie "Rondo Federacji Niepodległościowej BPNOBK2PZPR". 


"Пора менять гимн!" - кричит быдло, обитающее в Украине.

(http://www.segodnya.ua/blogs/olesbuzinablog/14137896.html)

«Как вы лодку назовете, так она и поплывет!» 
Главная причина бед нашей страны в неправильном гимне. Он задает народу не ту программу. Нужна программа бодрая, оптимистическая, а какая может быть бодрость после слов: «Ще не вмерла України ні слава, ні воля. Ще нам браття українці усміхнеться доля»? То есть сегодня доля «не усміхається». И вчера, я так понимаю, она на нас дулась. И вообще непонятно, когда усмехнется. [...]
Первоначальный текст песни Павла Чубинского 1862 года звучал еще упадочнее: «Ще не вмерла Україна, ні слава, ні воля». [...] 
Путин недаром вернул России обновленный советский гимн. Этим он возродил у россиян веру в будущее [...] «Ще не вмерла» пусть вернется откуда пришла — в не самые лучшие времена украинской истории.


Основное различие между быдлом и не-быдлом в том, что не-быдло умеет чтить и уважать традиции, обряды, символы своего народа, какими бы "устаревшими", "упадочническими", "немодными" или "странными" они ему ни казались. Быдло-же норовит всё приспособить под "сегодня", под нынешнюю конъюнктуру, под свои собственные представления о том, какие "все должны быть". Норовит изменить текст гимна (думая, что через 50 лет его сегодняшний выбор кто-то уважит...), развеселить музыку, потому как старая не нравится, поменять цвета флага на более модные (что модно в этом сезоне? бордо в крапинку?).

Даже в Польше коммунисты не позволили себе изменить герб, флаг и слова гимна, известного с 1797 года. Не смотря на то, что в гимне есть прославление Наполеона, а возник он как реакция на оккупацию страны, в т.ч. любимой коммунистами Россией.

Ни во Франции, ни в Англии, ни в США не позволили себе изменить национальные символы. И это при том, что на гербе Великобритании есть девиз - и написан он на французском (!) языке. А слова "Марсельезы" - гос. гимна Франции - никак не подходят к облику Франции ХХI века. А в гимне Чехии нет ни "призывов вперёд", ни "светлого завтра", ни "подлых захватчиков" - и коммунистическая власть не осмелилась тронуть этот символ, известный с 1834 года. Зато там есть о журчащей воде, о цветах, горах - о раю на земле. О восприимчивой душе, о здоровом теле, о ясном уме.

Но да разве умеет быдло петь о "ясном уме"? Нет, до него доходит только "в битвах решение судьбы поколений"...

Знаете, чем Украина отличается от тех же Франции, Англии, Чехии, США? Гимном и флагом?
Нееет.

Населением.

.

Aforyzmy, cz. 6

Rosja tak się ma do Rusi Kijowskiej, jak świnka morska do morza. 

sobota, 22 maja 2010

Książę obłudy


Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 


Biskup Phoenix grozi ekskomuniką wszystkim katolikom, którzy wzięli udział w podjęciu decyzji o aborcji w miejscowym szpitalu katolickim, choć prawdopodobnie uratowała ona kobiecie życie (artykuł Marcina Bosackiego z Gazety Wyborczej...)

Pod koniec ubiegłego roku do Szpitala Św. Józefa w Phoenix zgłosiła się kobieta w ciąży i z nadciśnieniem płucnym - chorobą, która zmniejsza wydajność płuc i serca. Stan chorej pogarsza się w wyniku ciąży i czasem może prowadzić nawet do śmierci. Tak, jak wynika z oświadczenia szpitala, miało być też w wypadku kobiety ze Szpitala Św. Józefa, której nazwiska nie ujawniono.

Sprawa stała się w ostatnich dniach w 
USA bardzo głośna, bo w ubiegłym tygodniu biskup Phoenix Thomas Olmsted wydał oświadczenie przypominające, że wszyscy biorący udział w aborcji, w tym osoby zaangażowane w decyzję w sprawie pacjentki Szpitala Św. Józefa, są automatycznie ekskomunikowani, czyli wykluczeni z życia Kościoła. 
Dotyczy to jednej z ówczesnych szefowych szpitala siostry Margaret McBride, która jako członkini Rady Etycznej szpitala brała udział w podejmowaniu decyzji wraz z samą pacjentką i jej rodziną. Siostra została parę tygodni temu przeniesiona na inne stanowisko poza szpitalem. Ale ekskomunika, jak podkreśla biskup, obejmuje też wszystkich innych katolików, którzy brali udział w decyzji o dokonaniu aborcji. Zgodnie z przepisami Kościoła mogą oni apelować o uchylenie ekskomuniki.

Biskup Olmsted, uważany za jednego z najbardziej konserwatywnych członków amerykańskiego episkopatu (kilkakrotnie atakował m.in. prezydenta Baracka Obamę), pisze w swym oświadczeniu: "Choć lekarze powinni oczywiście starać się ocalić życie matki w ciąży, nie mogą tego robić metodą bezpośredniego zabicia nienarodzonego dziecka". Biskup cytuje kościelny dokument "Dyrektywy religijne i moralne dla katolickich ośrodków zdrowia", który mówi, że "aborcja nigdy nie jest dozwolona" i katolickie szpitale "nigdy nie powinny świadczyć usług aborcyjnych".

Władze Szpitala Św. Józefa bronią decyzji o przeprowadzeniu aborcji. Tłumaczą, że choć same "Dyrektywy" "pokazują standardy i wskazówki, to nie mówią o wszystkich skomplikowanych wyzwaniach stojących przed katolickimi ośrodkami zdrowia", a takim jest właśnie "sytuacja, w której ciąża zagraża życiu kobiety". Szpital uważa, że przy braku jasnych wskazówek ze strony "Dyrektyw" decyzja należała do lekarzy i samej pacjentki przy pomocy Rady Etycznej szpitala.

Biskup Olmsted odrzuca to rozumowanie, pisząc, iż "życie nienarodzonego dziecka jest tak samo święte jak życie matki i nie można wybierać jednego ponad drugie", a "bez względu na okoliczności aborcja jest zawsze niemoralna".

Władze szpitala podkreślają z kolei, że podzielają "przekonanie, że każde życie jest święte", jednak "w tej tragicznej sprawie postępowanie konieczne do ratowania życia matki wymagało przerwania 11-tygodniowej ciąży".

Cała sprawa opisana w sobotę przez dziennik „Arizona Republic” wywołuje w USA zawziętą dyskusję. Na katolickiej stronie CatholicCulture.org internauta Carnelius napisał: „Nie do uwierzenia. Czy ta » Rada Etyczna « kiedykolwiek brała udział w katechezie [katolickiej]? Czy siostra McBride kiedykolwiek przeczytała »Evangelium Vitae « [encyklikę Jana Pawła II o świętości życia]?”.

Jednak na lewicowej stronie HuffingtonPost.com bioetyk Jacob Appel wprost apeluje, by zakończyć współpracę państwa amerykańskiego ze szpitalami katolickimi i pisze, że "choć panowie Olmsted i Ratzinger mają prawo do swych opinii", to "ekstremizm katolicki powinien spotkać się z takim samym oporem, z jakim za granicą traktujemy talibów".
Aborcja od wyroku sądu najwyższego w 1973 r. jest w USA w zasadzie dostępna na życzenie. W ostatniej dekadzie zdelegalizowano jednak szczególnie brutalną metodę "aborcji przez częściowe urodzenie", a także uznano, że poszczególne stany mogą zakazać aborcji w jej późnych stadiach.

(... i moje trzy grosze): 

To niestety jest typowa katolicka obłuda.
Bardziej nas wszystkich (no... prawie wszystkich) zajmuje los ślimaczka na drodze czy zdechłe z przyczyn naturalnych bocianięta, niż cierpiąca sąsiadka, potrzebująca matka, umierający kloszard na ławce czy ten ktoś, kto przymiera głodem we własnym domu, ale wstydzi się wyjść żebrać na ulicę, okazując swoją słabość.
Takim to my pomagamy odświętnie, raz do roku, z dumą naczepiając na łeb serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i wyczerpując obowiązujący nas limit dobrych uczynków. I potem mamy spokój przez cały kolejny rok – „przecież pomogliśmy”! Nic więcej nas nie obchodzi w wymiarze miłowania bliźniego.

I jak tu się dziwić, że płód – „czysto-niewinny” ruszający się kawałek mięsa - jest dla nas ważniejszy, niż jego matka – być może „krowa” i „zdzira" na co dzień? Tę matkę niejeden katolik byłby gotów zjeść żywcem, a płód – to przecież takie malutkie pisklę, taki „kotecek”, uci-uci-pusi-pusi!
Tyle że jak dorośnie, nie będzie już tak atrakcyjny… podzieli w naszej świadomości los i wizerunek jego matki. Będzie mniej "kochany" i mniej wartościowy, tak jak wyrośnięty kocur, którego trzeba kochać i szanować, a nie tylko przytulać niby poduszkę, jak to było w czasach jego dzieciństwa. Kocura - nieprawdaż? - można i do schroniska oddać, albo i w ogóle "wypuścić" go do lasu, "zwrócić mu wolność" - jak mawiała pewna znajoma. 

A wszystko dlatego, że tak naprawdę my, ludzie, bliźnich swoich - zwierząt czy człowieków - nie kochamy
Bo przecież gdyby było inaczej - cały świat inaczej by wyglądał!

Z Panem Bogiem.

Aforyzmy, cz. 5

W mętnej wodzie piorą się pieniążki. 
.

Aforyzmy, cz. 4

Именно великодушием измеряется величество и могущество. 
(Miarą potęgi, wielkości i majestatu jest wielkoduszność). 
.

piątek, 21 maja 2010

Regionalna anegdota gejowska

Spotyka się dwóch gejów.
 - Heeej. Słyszałeś? Otwarto nowy klub, nazywa się "5-10-15". Chodź lookniemy na towar.
 - No proszę. A co oznacza nazwa?
 - 5 lat, 10 kilo i 15 centymetrów...

Po miesiącu na prośbę odwiedzających nazwę
zamieniono na "5-10-20".

.

Aforyzmy, cz. 3

Głupota to nie choroba... jej się nie da wyleczyć. 
.

czwartek, 20 maja 2010

Popatrzcie na to! Pani Cyber-Kotlet w akcji.

Co za bydlę... co za ton... co za maniery... 
Stary, odgrzewany kotlet, który koniecznie, za wszelką cenę chce się wszystkim przypomnieć.



Czy swoją własną sprzedajność warto wystawiać na pokaz, nadając jej znamiona "państwowości"? 
"Lewa ladacznica ze starej szafy", a nie aktorka. 
"Aktorką" to Pani jest dopiero po spożyciu i przyszwędaniu się do sądu. 
Obrzydliwe. 
.

środa, 19 maja 2010

Lech Kaczyński: próba refleksji

Zastanawiam się wciąż nad tym, jakim prezydentem był Lech Kaczyński.

Niestety, prawda jest taka, że nie każdy "dobry pan" czy ktoś z "pięknym życiorysem", czy też "swój w dechę" lub "patriota", a nawet "profesor [czegokolwiek]" ma predyspozycje do bycia prezydentem czy premierem. Nie każdy i nie zawsze. Bardzo często nic dobrego z tego nie wychodzi, a potem mamy obrazy na szczycie państwa, zachowanie godne rozkapryszonego bachora, spapranie wizerunku kraju, ogólny brak zaufania Polaków do urzędu, a wreszcie - stracone lata, kiedy nikt w takich warunkach (rodem z piaskownicy) niczego nie osiągnął.
Wystarczy ktoś o profilu psychologicznym Lecha Kaczyńskiego czy Anny Fotygi na czele państwa.
Przykre. Bo to i nie mogło skończyć się sukcesem. Mimo wyższego wykształcenia, patriotyzmu, miłości do Ojczyzny i pięknych zamiarów.

Osobiście radzę zapoznać się z bardzo ciekawym artykułem Marcina Wojciechowskiego, jednego z najlepszych polskich dziennikarzy.